Wracamy do Was z kolejną dawką informacji. Tym razem mieliśmy przyjemność  uczestniczyć w Fam Tripie do Wietnamu i Kambodży na zaproszenie Make Your Asia oraz Vietnam Airlines. Tempo było zawrotne niczym prawdziwy Asia Express, ale dzięki doskonałej organizacji doświadczyliśmy tego co najlepsze.

Wietnam

Naszą podróż rozpoczęliśmy od wizyty w stolicy Wietnamu – Hanoi.  Samo miasto oferuje niezliczone  restauracje, sklepiki, bary oraz atrakcje turystyczne. Jedną  z naprawdę ciekawych, którą mieliśmy  przyjemność  doświadczyć  był przejazd rikszami  wokół starego miasta.  Szalony ruch uliczny Hanoi wymaga nie byle jakich umiejętności, skupienia i sprytu,  którymi wykazali się nasi kierowcy, abyśmy mogli w tym czasie podziwiać piękną kolonialną architekturę.  
Kolejnym nieoczywistym punktem w naszym programie była wąska uliczka pomiędzy domami i sklepikami w dzielnicy Old Quarter. Uliczka ta staje się torowiskiem dla pociągu, który przejeżdża tędy kilka razy w ciągu dnia. Miejsce jest świetne do obserwacji codziennego życia, mieszkańcy siedząc na małych stołeczkach i pijąc herbatę prowadzą rozmowy, dzieciaki bawią się na torach, a sprzedawcy wykładają swoje towary. Kiedy rozbrzmi dźwięk nadjeżdżającego pociągu, wszyscy pospiesznie zbierają swoje rzeczy, po to by już  po chwili wrócić do swoich codziennych spraw.

W centrum miasta znajduje się malownicze jezioro Hoan Kiem – Zwróconego Miecza. Mieszkańcy każdego dnia wypatrują w nim żółwia, będącego dla nich świętością. Wierzą, że ma on ma ponad 100 lat i jest wcieleniem legendarnego przodka, który w XV w, podczas chińskiej okupacji, wyłonił się z jeziora, a następnie wręczył generałowi Le Loi magiczny miecz.  Z  nieocenioną pomocą miecza generał wygnał z kraju Chińczyków, a następnie ogłosił się cesarzem Le Thai To.  Przybył wówczas  ponownie nad jezioro, a boski żółw  zażądał zwrotu miecza, tak by w kraju na zawsze panował już pokój.

W trakcie pobytu w Hanoi nie zabrakło również czasu na doświadczanie orientalnych  smaków, takich jak Egg coffee, której tradycja sięga lat 40 XX wieku, a jej smak jest  na prawdę zaskakujący,  jak również najlepsza Zupa Pho w całym mieście, po którą ustawiają się kolejki nie turystów, ale mieszkańców 🙂

Po intensywnym pobycie w Hanoi nastąpił czas na chwilę odpoczynku, w tym celu udaliśmy  się do Cam Ranh.  Po niespełna  dwóch  godzinach  podróży  samolotem dotarliśmy do magicznego resortu znajdującego nad piękną zatoką, w otoczeniu tropikalnej roślinności. Z Cam Ranh udaliśmy się także do oddalonego  zaledwie 30 minut jazdy miasteczka Nha Trang . Samo miasteczko jest niewielkie, ale ma swój niepowtarzalny urok.  Położone jest nad zatoką, której kolor pozostaje niemal niezmiennie błękitny. Wynika to z ilości słonecznych godzin w ciągu dnia. Z tego względu zatoka uznawana jest za jedną z najpiękniejszych na świecie. W mieście znajduje się też kilka świątyń. Nam udało się odwiedzić dwie z nich: Po Nagar oraz Big Budda.

  Z Nha Trang można się także udać na eksplorację pobliskich wysepek, które oferują  sporo   atrakcji  wodnych. Jednym ze sposobów dotarcia na wyspę  Hon Tre  może być kolejka linowa z Nha Trang. Panoramiczny widok na zatokę i miasto jest naprawdę piękny. Zdecydowanie warto skorzystać z tej atrakcji!

Miłośnicy nocnego życia również znajdą coś dla siebie, wieczorami wiele restauracji i knajpek tętni życiem. W dyskotekach króluje europejska muzyka klubowa. Na szczególną uwagę zasługują lokale z Rooftopem, skąd rozpościera się widok na pięknie oświetlone wybrzeże.

Po sielankowym pobycie nad wybrzeżem przyszła kolej na Ho Chi Minh, najbogatsze miasto kraju, uznawane za biznesową stolicę.

Choć mieliśmy okazje spędzić tam tylko jedną noc, to wystarczyło aby przekonać się, że Sajgon nigdy nie zasypia, a szalony ruch uliczny i chaos nie słabnie nawet na chwilę o żadnej porze dnia i nocy 🙂 
Aby poczuć prawdziwy klimat szalonego ulicznego tempa miasta, wybraliśmy się na wieczorną przejażdżkę motocyklami, podczas której mogliśmy podziwiać miasto nocą. Podczas wycieczki nie mogło zabraknąć stopu przy lokalnym street foodzie. To miejsce gdzie stołują się głownie „lokalsi”, ale może i wy znajdziecie coś dla siebie w szerokiej gamie lokalnych przysmaków. Ja zdecydowanie polecam rewelacyjne, orzeźwiające lody z awokado i kokosa  posypane różnymi orzeszkami. Kolejnym przystankiem był punkt widokowy, miejsce  spotkań mieszkańców,  gdzie można podziwiać pięknie oświetlone  miasto.

Pisząc o Wietnamie nie sposób pominąć tematu kuchni tego kraju. Wietnamczycy kierują się zasadą ying i yang, poszukując równowagi w różnych dziedzinach swojego życia. Praktykę tę można również zaobserwować w wietnamskiej kuchni. Jeśli przygotowane danie jest pikantne, musi być równocześnie do tego odpowiednio słone, słodkie i kwaśne. Dzięki tej zasadzie różnorodność smaków jest naprawdę duża. Ilość przypraw i świeżych ziół sprawiają, że każde z dań smakuje bezbłędnie. W zależności od regionu kraju, potrawy różnią się od siebie. Niepodważalne jest jednak to, że kluczem pysznego smaku jest świeżość produktów, na bazie których gotują.

Kambodża

Po kilku dniach w Wietnamie udaliśmy się do Kambodży. Mieliśmy przyjemność być jednymi z pierwszych pasażerów przylatujących na nowe lotnisko w Siem Reap. Tego dnia lotnisko SAI obsługiwało pierwsze loty. Lotnisko to oddalone jest od centrum około godziny jazdy w zależności od natężenia ruchu.

Kambodża, nie  bez powodu nazywana perełką Azji,  uchodziłą  za potęgę  kulturalną, terytorialną i architektoniczną w okresie od XI do XV wieku. Mówiąc o Kambodży od razu na myśl przychodzi nam Angkor Wat,  czyli symbol dawnego imperium Khmerów, istniejącego od IX do XV wieku. Angkor stanowił najbardziej rozległy, zurbanizowany kompleks świata przedindustrialnego. Na upadek wielkiego impreium jak podają uczeni miało wpływ wiele czynników takich jak najazdy, zmiany religijne oraz  zwrot ku handlowi morskiemu,  który okazał się być wyrokiem dla miasta znajdującego się w  samym sercu lądu.

Angkor, którego nazwa pochodzi od sanskryckiego słowa miasto, znajduje się niedaleko  miasta Siem Reap. Tworzy go zespół świątyń, pałaców oraz pozostałości zabudowy miejskiej. Uznawany za największy skarb Kambodży.
Za najwspanialszą budowle z całego kompleksu uznaje się Angkor Wat, którą wznosiło 5 tysięcy rzemieślników i 50 tysięcy robotników przez prawie 40 lat.
Pierwszy raz udajemy się tam o wschodzie słońca.  Trzeba wstać na prawdę wcześnie aby  do kompleksu dojechać  tuk tukiem, a po drodze zakupić jeszcze bilety wstępu. Wschód słońca w tym miejscu to prawdziwy spektakl natury.  Przez opadającą po nocy mgłę przedzierają się pierwsze promienie słońca, a w wokół rozbrzmiewa dźwięk budzącej się przyrody.   Niebo niespiesznie jaśnieje, a naszym oczom ukazuje się kontur  pięciu  wież w kształcie rozwijającego się pąka lotosu. Cały obraz świątyń odbija się równocześnie w znajdującej się naprzeciwko  sadzawce. Magia wschodu słońca  w tym miejscu urosła wprost  do legendy- codziennie przybywają tutaj tłumy turystów  z profesjonalnym sprzętem fotograficznym  by uwiecznić  ten piękny, pocztówkowy obraz. Pomimo  tego,  zdecydowanie warto przybyć do Angkor Wat o wschodzie słońca by poczuć prawdziwą mistykę tego miejsca.

Angkor Wat o wschodzie słońca

Inną świątynią kompleksu Angkor,  którą udało nam się odwiedzić  jest Ta Prohm. Świątynia ta  pochodzi z końca XII i XIII wieku i zachowała się w bardzo zbliżonym stanie, do tego w jakim została odnaleziona.  Świątynie ufundował król Kkhmerów Jayavarman VII jako buddyjski klasztor Mahajany i uniwersytet. Dziś zwiedzający Ta Prohm, mogą podziwiać budynki oplecione przez korzenie puchowców i liany drzew figowych.  Korzenie tych drzew stały się  również częścią korytarzy i komnat. Na ocalałych jeszcze ścianach znajdują się piękne reliefy przedstawiające wyobrażenia zwierząt. Zjawiskowa świątynia znalazła  również uznanie wśród twórców filmowych. Kręcono tutaj miedzy innymi Lara Croft:Tomb Raider z Angeliną Jolie jak również Idiana Jones.

Podczas pobytu w Kambodży udaliśmy  się również z wizytą do pływającej wioski znajdującej się na jeziorze Tonle Sap.  Powierzchnia jeziora zmienia się bardzo dynamicznie w zależności od pory roku. Kiedy rozpoczyna się pora deszczowa, rzeka Tonle Sap zmienia swój kierunek, płynie wstecz. Powoduje to gwałtowny wzrost poziomu wody, równocześnie niesie ze sobą olbrzymie ilości ryb z Mekongu. Podczas rejsu po jeziorze, dostrzec można domy wzniesione na palach jak i pływające wioski.  Na jeziorze znajdują się świątynie buddyjskie, ale również kościół katolicki. Mieszkańcy wybudowali tutaj szkołę, w której nauka trwa do 6 klasy, komisariat policji oraz salę przeznaczaną na różne imprezy okolicznościowe. Priorytetową umiejętnością jakie musi posiąść tutaj każde dziecko jest pływania oraz łowienie ryb. Tylko niewielu osobom udaje się przeprowadzić do miasta w celu dalszej edukacji i zmiany warunków życia. Część z nich wraca z powrotem do wioski ponieważ nie potrafią odnaleźć się w innej rzeczywistości, ich miejscem do życia od urodzenia jest woda.

Pisząc o Kambodży należy podkreślić, że jest to kraj o bardzo trudnej historii. Jednym z najbardziej bolesnych okresów był panujący reżim Czerwonych Khmerów, którzy doszli do  władzy całkiem niedawno, bo w 1975 roku. Będąc u władzy komunistyczna frakcja dążyła do realizacji swojej idei utworzenia Państwa chłopskiego.  Ponieważ ich działania nie spotkały się z aprobatą społeczeństwa, doszło do masowego ludobójstwa.  Czerwoni Khmerzy mordowali wszystkie osoby, mające jakiekolwiek powiązania z poprzednim reżimem, fachowców oraz intelektualistów. Zabijano nawet za sam fakt noszenia okularów. Więcej o reżimie Czerwonych Khmerów można dowiedzieć się podczas wizyty w Muzeum Ludobójstwa w stolicy Kambodży w Phnom Penh.

Zarówno Wietnam i Kambodża to piękne i fascynujące kraje zamieszkałe przez wspaniałych ludzi. Ci są wyjątkowi uprzejmi i serem otwarci dla turystów. Dysponują wielkim dziedzictwem kulturowym, historycznym a także wspaniałą przyrodą. To wszystko sprawia, że wyjeżdżając stąd, myślimy już o powrocie. Obydwa kraje maja bardzo wiele do zaoferowania, nie sposób zobaczyć to wszystko podczas jednej krótkiej wizyty.

Dlatego zapraszamy Was po więcej!

Podczas zwiedzania nie zapomnieliśmy sprawdzić najlepszych hoteli na trasie, odświeżyliśmy wiedzę i nie możemy się doczekać aż będziemy mogli ją wykorzystać w programach dla Was.

Jeśli jesteście zainteresowani takim lub dłuższym wyjazdem napiszcie do Nas. Na pewno znajdziemy złoty środek… 🙂